Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
48 postów 1194 komentarze

Kiedy będzie normalnie?

Cezary Bialik - Mój ogląd świata nieco sarkazmu za to na poważnie

Wolny rynek teoria a praktyka

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Ostatnio wzmogła się debata wolnorynkowców i zwolenników rozwiązań alternatywnych. Alternatywne póki co są na tyle mgliste ,że nie bardzo jest do czego się odnosić

 Wolnorynkowcy są bardziej konkretni. Generalnie sprowadzają wszystko do prostego darwinizmu.

Może gotów był bym poprzeć idee WR gdybym nie miał przyjemności sprawdzić na własnej skórze jak prywatne podmioty działają w realu. I na ile mogę wierzyć w racjonalność ich wyborów

Jak Republikanie nie są w stanie wywiązać się ze swoich zobowiązań i odsyłają od „kolegi” bo to jego działka.

Jak polska edycja międzynarodowego pisma biznesowego nie radzi sobie , dwukrotnie, z realizacją zamówienia.

Jak pan za ladą sprzedaje towar bez paragonu a drugiego dnia już nie jest w stanie sobie przypomnieć klienta bo ten przyszedł z reklamacją

Jak prezes firmy z targów przywozi 10 kontenerów produktu z dyspozycją sprzedajcie i 40% z tego ostatecznie trafia na przemiał

Przykłady można mnożyć. Absolutnie nie odbieram prawa do pomyłki ale widząc jak realizowane są urynkowienia na świecie i w Polsce wolę poczekać na światły przykład.

KOMENTARZE

  • BRAVO !!! DAŁEM 5 GWIAZDEK !!!!
    Albowiem większa jest radość w wolnorynkowym niebie z jednego nawróconego grzesznika, niż ze 100 sprawiedliwych !!!

    A teraz do rzeczy:

    1. Faktycznie, zwolennicy rozwiązań alternatywnych nie podają konkretów (nawet, gdy się im zadaje BARDZO konkretne pytania). Wynika to jednak z prostego faktu: te alternatywne rozwiązanie są ABSURDALNE, więc żadnego konkretnego rozwiązania podać nie mogą. Usłyszeć można jedynie BEŁKOT o tym, że nie ma być odsetek i że emisja rozproszona. Ale jak się zadaje pytanie: no dobrze, ale KTO i JAK będzie przydzielał tą rozproszoną emisję, to można usłyszeć, że się jest "żydłakiem" i że się "cuchnie czosnkiem lub gnojem" - to w zależności, czy odpowiedzi udziela Nikander czy Wojtas.

    Jednie Spirito Libero nie jest tak dosadny w swoich atakach, ale to wynika chyba po części z tego, że jest on trochę "Libero" (jest też co prawda "spirito", ale to opowieść na inną okazję ...).

    2. Jeżeli prezes firmy kupuje niesprzedawalny towar, to jest to problem właściciela, który takiego prezesa zatrudnił. Na drugi raz właściciel już takiego prezesa nie zatrudni. Dzięki temu, że firmy upadają, następuje szybka weryfikacja ludzi i zostają ci, którzy przysparzają społeczeństwu dobra.

    Brak kasy w firmy symbolizuje informację od społeczeństwa, że firma zajmuje aktywa, które są ŹLE ALOKOWANE. Dzięki bankructwu te aktywa znajdą się w rękach innych właścicieli i będzie jakaś szansa na ich lepsze zagospodarowanie.

    3. Przykłady podane przez ciebie pokazują nie wady "WOLNEGO RYNKU", lecz wady zarządzania zasobami.

    A WOLNY RYNEK jest potrzebny do tego, aby wiedzieć KIEDY zarządzanie jest złe.

    4. W tych przykładach widzisz wyraźne, ewidentne błędy. Ale w socjalizmie/interwencjonizmie nie o głupie kilka milionów kosztów chodzi, tylko o MILIARDY i MILIARDY !!!

    Bo w socjalizmie nie ma jak weryfikować złych ludzi. W WOLNYM RYNKU firma po prostu UPADA, gdy nie realizuje oczekiwań rynku.

    Czy chciałbyś takie upadające firmy ratować ?
  • @Ultima Thule
    Monsanto, Google, Microsoft czy banki GS,Deutsche Bank. Barclays muszą podporządkowywać się prawom rynku? Po prostu nie masz o tym bladego pojęcia. Te firmy dyktują swoje "prawa" i tu nawet Ekscelencja Korwin Mikke nie poradzi. Przez dekady trzy banki ustalały na sesjach porannych cenę srebra. Dlaczego? Bo są monopolistami i mogą. Wszystkie gałęzie REALNEJ kapitalistycznej gospodarki dążą do monopolu bo to jest model który jest najbardziej opłacalny dla właścicieli dużych koncernów.
  • @kodemajster 17:00:56
    czyli rozumiem, że zamiast gospodarki WOLNORYNKOWEJ, wolisz gospodarkę SOCJALISTYCZNĄ, w której żadna prywatna firma nie istnieje ?
  • @Ultima Thule
    Całe nieporozumienie polega na tym, że pomocnicy WCz Korwina Mikke chcą przedstawić kapitalizm jako coś odkrywczego o czym zacofani Polacy nie słyszeli, a niby najbliżej jakiemu ustrojowi jest Polska w tej chwili? Przecież to kolejna mutacja niewolniczego kapitalizmu tak dobrze sprawdzonego w Ameryce Południowej. Cały problem nie polega na tym, czy własność prywatna czy nie, tylko co dalej? Moim zdaniem należy zmienić ustrój polityczny a nie ekonomiczny, który będzie umiał regulować WR a jednocześnie nie pasożytował na nim. Metoda Ekscelencji Korwina sprowadza się do zasady: Róbta co chceta a co z tego wyjdzie to się zobaczy. Nic nie policzyliśmy ale wierzymy, że się uda...
  • @Autor
    Czy zatem szanowny Pan wierzy w to, że uda się znaleźć takich ludzi do sprawowania władzy, którzy będą potrafili zidentyfikować wszystkie takie nieracjonalne działania innych i jeszcze poprawić je w taki sposób by były one bardziej racjonalne z punktu widzenia podmiotów tych działań?
    Wierzy szanowny Pan że tacy wszechwiedzący ludzie istnieją?
    Wierzy szanowny Pan w to, że takie działania naprawcze nie spowodują większych szkód zamiast cokolwiek naprawić?
  • @Ultima Thule 16:29:47
    Z moim nawróceniem informacje są zbyt daleko posunięte.

    Podane przykłady obrazują, że ortodoksyjna wiara w niewidzialną rękę może być na wyrost. To ,że firmy prywatne generalnie przynoszą lepsze efekty ekonomiczne wynika z podstawowego powodu.
    W większości są w stanie zapewnić sobie lepsze zasoby kadrowe co wynika z faktu ,że działają w sektorach „konsumpcyjnych” zapewniających wyższą zyskowność.
    Reszta jest pochodną.

    Przykłady złego zarządzania zasobami na dziesiątki miliardów w firmach prywatnych można znaleźć bez trudu więc nie jest to argument przesądzający.
    Firma upada bo jest zła czy dlatego ,że ktoś włożył dużo wysiłku w to aby upadła. Akurat w Polsce można bez trudu znaleźć nie tyle pojedyncze firmy ale całe sektory gospodarki które zostały położone w imię interesów konkurencji.
    Sytuacja ta nie zmieni się z tytułu wprowadzenia WR lecz wynika z prostej różnicy potencjałów.

    W promowanym modelu WR zasoby może i były by lepiej lokowane, co nie znaczy że społeczeństwo jako całość będzie miało się lepiej.
    Powstaną getta biedy i zdewastowanej infrastruktury gdyż nie ma ekonomicznego uzasadnienia dla inwestowania w regiony o gorszym potencjale.
  • @programista 19:12:41
    Nie nie wierzę.
    Niedoskonałości i błędne decyzje zawsze będą istniały. Uważam jedynie ,że istnienie WR pogłębi rozwarstwienie społeczne i zdewastuje państwo jako organizm.
    Doprowadzi do stanu jego negacji dla obywatela jaka jest różnica czy "bezpieczeństwo" zapewnia mu policjant czy gangster. Jeżeli zależy nam na zatomizowanym społeczeństwie na terenach nad Wisłą wprowadźmy WR.
    A wtedy pojawią się tu nacje mniej światłe i bardziej odporni na uroki wolności.
    Mylę się czy też już tego nie przerabialiśmy?
  • @Cezary Bialik 19:49:40
    I tu się MYLISZ !!!

    Popełniasz typowy błąd:

    - uznajesz, ze to co mamy teraz, to jest "Wolny Rynek", a tymczasem to co mamy teraz to jest BRAK WOLNEGO RYNKU i rządy KORPORACJI i SKORUMPOWANYCH PRZEZ NIE POLITYKÓW.

    - mylisz WOLNY RYNEK z anarchią

    Zauważ, że to teraz ZeSRE oraz nasze socjalistyczne państwo ATOMIZUJĄ społeczeństwo !!! Np. poprzez państwową edukację !!!

    My chcemy SPRYWATYZOWAĆ edukację przynajmniej w zakresie PROGRAMU !!!

    Czy prywatyzacja programu nauczania według ciebie byłaby czymś dobrym, czy czymś złym ?
  • @Cezary Bialik 19:49:40
    Patrząc z punktu widzenia państwa, to ma szanowny Pan rację - WR doprowadzi do dewastacji państwa, do pozbawienia go większości wypełnianych obecnie funkcji.

    Moim zdaniem WR nie doprowadzi do atomizacji społeczeństwa, lecz wprost przeciwnie - doprowadzi do jego głębokiego scalenia i powiązania. Stanie się tak tylko dlatego, że każdemu człowiekowi będzie korzystniej współpracować z innymi niż pozostawać na uboczu. Nie będzie bowiem państwa, które by go uwolniło od konieczności takiej współpracy.
    Z tego właśnie powodu uważam, że lepsze jest głęboko spojone wzajemną dobrowolną współpracą społeczeństwo niż rozrośnięte państwo.
  • @Ultima Thule 19:55:55
    A kto taki program miałby napisać Axel Springer, Wall Street czy Russia Today?

    A dlaczego zakładasz ,że w momencie wprowadzenia WR cokolwiek się zmieni. Ja nie zakładam ,że mamy WR .Uważam że obecny stan odpowiada właścicielom kapitału i nie dopuszczą do jakichkolwiek zmian na swą niekorzyść.
    Mogą co najwyżej dopuścić do dalszego pogorszenia stanu
    Ja mylę czy to nie GPS marzy o tysiącu księstw
  • @programista 20:10:31
    DOKŁADNIE TAK !!!

    Przyglądnijcie się polskiej WSI:

    Kiedyś ludzie tam całkowicie zależeli od siebie. Musieli sobie pomagać (dziś ja tobie, jutro ty mnie). Na przednówku oraz w trakcie zbiorów ta pomoc była szczególnie ważna. No i w przypadku różnych klęsk żywiołowych.

    Do tego dochodziła wspólna obrona przed obcymi, złodziejami, dziadami, bandami. Wspólnie broniono kobiet, dzieci.

    Wspólnota jednoczyła się też dzięki niezwykle ważnej wtedy roli kościoła.
    Było coś takiego, jak "zasady", "napiętnowanie", "ostracyzm". I to DZIAŁAŁO. Ludzie musieli jakoś ze wspólnotą współpracować. Było to coś NATURALNEGO.

    A teraz: każdy mieszka SAM DLA SIEBIE. Jedynie co ich łączy, to przypadkowe dzielenie podobnych współrzędnych geograficznych. Wysokie mury, płoty i całkowita wzajemna NIEZALEŻNOŚĆ EKONOMICZNA.

    Na WOLNYM RYNKU ludzie na WSI nie dostawali by pieniędzy od państwa, tylko pomagali by sobie wzajemnie. Mniej byłoby przestępców i chuliganów, bo to by się im po prostu nie kalkulowało.

    WOLNY RYNEK pozwoliłby tym ludziom wychowywać swoje dzieci zgodnie z lokalną tradycją, a więc wszystkie dobre cechy tej tradycji miałyby swoich kontynuatorów, a nie tak, jak dzisiaj: młodzi lewacy RZYGAJĄCY na swoich przodków, a łaszący się i śliniący na kolanach wobec swoich "guru" z Zachodu ...
  • @Ultima Thule 20:25:53
    Gratuluję Panom wiary w człowieka.
    Obraz wsi niegdysiejszej uznajmy za nieco.... wyidealizowany i spowodowany panującymi warunkami.
    Wieś obecnie to wyspecjalizowane samowystarczalne gospodarstwa , wymierające gospodarstwa emeryckie i miastowi którym przeszkadzają krowie placki na drodze.
    Życzę powodzenia w stworzeniu z tego współdziałającego zespołu.

    Dzieci nie łakną lokalnej tradycji ale wielkiego świata . Zresztą kto ma ją kultywować i finansować filantropii?
  • "Teoria a praktyka" ?
    "Wolnorynkowcy są bardziej konkretni. Generalnie sprowadzają wszystko do prostego darwinizmu."

    Nie darwinizmu tylko rozsądku. Wolny rynek to naturalne prawo działające w wymiarze gospodarczym.


    "gdybym nie miał przyjemności sprawdzić na własnej skórze jak prywatne podmioty działają w realu. I na ile mogę wierzyć w racjonalność ich wyborów"

    Wśród nas występują różne przypadki - rzeczywistość opisuje krzywa rozkładu normalnego - geniuszy jest trochę, idiotów jest trochę, przeważają miernoty, albo średniacy. Myślę, że to samo wygląda w sferze uczciwości. Taka jest natura i o tym trzeba mieć świadomość.
    Świadomość praw natury jest nam potrzebna abyśmy właściwie reagowali.


    "Przykłady można mnożyć. Absolutnie nie odbieram prawa do pomyłki ale widząc jak realizowane są urynkowienia na świecie i w Polsce wolę poczekać na światły przykład."

    Z powodu tego co wyżej niestety światłych przykładów jest mniej niż miernych i negatywnych, co nie znaczy, że idea i prawo wolnego rynku jest błędna. Wykonanie i efekty zwyczajnie świadczą o wykonawcy.

    Rozkład normalny jest niesamowicie ciekawym prawem opisującym rzeczywistość. Osobiście polecam każdemu zrobienie sobie testu kariery Younga - dostępny na necie. Mnie zszokowała trafność diagnozy i opisu mojej natury. Z tego testu wynikło, że osobiście należę do małej bo 3% grupy populacji. Przy czym jest jeszcze mniejsza grupa zaszeregowania o wyższym poziomie intelektu i mądrości. Założyłbym się, że JKM należy do tej mniejszej grupki. Przynależność do konkretnej grupy nie jest ani powodem do dumy ani pychy tylko każdy z nas powinien znać siebie i do czego się nadaje, niestety rzadko tak się dzieje i dlatego jest tak jak jest.
  • @NUS 21:33:12
    piszesz -
    Osobiście polecam każdemu zrobienie sobie testu kariery Younga - dostępny na necie. Mnie zszokowała trafność diagnozy i opisu mojej natury. Z tego testu wynikło, że osobiście należę do małej bo 3% grupy populacji. Przy czym jest jeszcze mniejsza grupa zaszeregowania o wyższym poziomie intelektu i mądrości. Założyłbym się, że JKM należy do tej mniejszej grupki. Przynależność do konkretnej grupy nie jest ani powodem do dumy ani pychy tylko każdy z nas powinien znać siebie i do czego się nadaje, niestety rzadko tak się dzieje i dlatego jest tak jak jest. -

    tu się tylko z tobą zgodzę.
    Całe szczęście że świrów jest niewielu - jak podajesz około 3 %,
    Znacznie więcej jest ludzi trzeźwo myślących i tych liczę na około 20%.
    Żaden zaś myślący nie wierzy w Wolny Rynek ponieważ jest on utopią i nigdy nie działał.
    To co wciskacie pod nazwą "wolnego rynku" ma jedynie pewne cechy wolnego rynku i jest regulowanym wolnym rynkiem i o takim jedynie możemy mówić
  • @ali551 23:54:55
    To wytłumacz w takim razie dlaczego w rozmowach ze zwolennikami wolnego rynku prawie każdy rozmówca ucieka od argumentacji i rozmowy na temat przedstawianych konkretnie propozycji organizacji wolnorynkowego państwa a zamiast tego dokładnie każdy oponent wychodzi z absurdalnego założenia, że wolny rynek to system obecnie panujący w którym 80% wszystkich działań ludzi jest regulowanych przez państwo i do tego absurdu odnosi swoją krytykę?

    Przy czym obecnie bardzo niewiele jest regulacji wynikających z zakazu naruszania wolności innych.

    Obecna organizacja państwa uniemożliwia działanie większości mechanizmów rynkowych. Więc jak można do tego odnosić dyskusję o wolnym rynku?
    Jeżeli mały zakładzik zatrudniający 20 osób zapłaci VAT zgodnie z przyjętą interpretacją jednego US, a jego US przyjmie inną, to otrzyma karę z odsetkami, jeżeli szybko nie zapłaci, to zajmą mu konta i zbankrutuje.
    Takie przypadki były.
    Albo zaciągnie kredyt na jakąś inwestycję opierając się na obowiązującym prawie, a za miesiąc Sejm zmieni to prawo czyniąc z dnia na dzień jego inwestycję nieopłacalną.

    Z kolei w tym samym czasie deficytowa i źle zarządzana duża spółka giełdowa otrzyma ogromne dofinansowanie aby utrzymać ceny akcji i pozwolić jej przeżyć.
    Albo bank, który jest bankrutem i powinien upaść dostaje pieniądze z emisji na wykup "złych kredytów".
    (wszystko to z podatków tych drobnych firm)

    Czy w tej sytuacji może działać jakikolwiek mechanizm rynkowy, który normalnie powinien prowadzić do prawidłowej alokacji środków?
    Te podmioty, które przynoszą straty dla całego społeczeństwa skupiają i marnotrawią ogromną ilość środków produkcji, których nie mogą użyć podmioty potrzebne i wydajne.

    Więc dlaczego przeciwnicy wolnego rynku opowiadają o jakiejś mitycznej przewadze wielkich podmiotów wynikającej jakoby z posiadania większego kapitału, skoro prawie każdy przykład takiej przewagi wynika obecnie nie z przewagi bycia wielkim, ale z korzystnych przepisów, większych możliwości unikania podatków, lepszej dostępności do wyemitowanych pieniędzy, bezpośredniego wsparcie z budżetu lub dostarczaniu zamówień rządowych.
  • @NUS 21:33:12
    Warto może sobie zadać pytanie komu WR potrzebny jest do szczęścia.
    Wielkiemu kapitałowi? Może, chociaż jest on poukładany ze światem polityki i wzajemnych zależności nowy czynnik wcale nie musi okazać się korzystny.
    MISIE. Wątpię otwarcie na konkurencję zewnętrzną położy znaczną część biznesu
    Pracobiorcy. Może do pierwszych faktur za leczenie, naukę swych pociech i „komercyjne” usługi publiczne. Aktualnie samorządy dokładają do transportu publicznego około 30 mld gdy tego zabraknie ceny mogą wzrosnąć spokojnie o 50%.

    Kto więc na nim skorzysta? Ano niespodzianką nie będzie to ,że ci którym i teraz wiedzie się dobrze na wysokopłatnych stanowiskach. Ich będzie stać na opłacenie ubezpieczeń a dzieci niech wychowuje „biedota”

    Podatek pogłówny dotknie najmniej zarabiających , z prostej przyczyny posiadając dzieci najczęściej dostawali zwrot całego podatku . Teraz zostaną bezwzględnie nim dotknięci.

    Ujednolicenie podatku VAT na 15%
    Mam przed oczami paragon ze stonki
    Sprzedaż 40,77 przy stawce 23% podatek 7,62 po zmianie 4,97
    Sprzedaż 42,24 przy stawce 8% podatek 3,13 po zmianie 5,86
    Sprzedaż 123,97 przy stawce 5% podatek 5,90 po zmianie 17,71

    Tak na oko będę „zarobiony” na jakieś 12 zł, oznacza to ,że dla zwykłego zjadacza chleba wzrost kosztów konsumpcji bieżącej.

    Z jednym chyba się zgodzę elitarne 3% ewidentnie skorzysta z WR. Ostatecznie lambo,mesie i TV saty itp oraz złoto stanieją
  • @NUS 21:33:12
    "Wolny rynek to naturalne prawo działające w wymiarze gospodarczym."
    Ciekawe że cały świat radzi sobie bez korzystania z tego naturalnego prawa
  • @Cezary Bialik 08:34:30
    Na pewno sobie "radzi"?
    Sytuacja na świecie, zadłużenie, kryzysy raczej na to nie wskazuje. Być może jesteśmy na progu wojny światowej, której praprzyczyną będzie właśnie nie radzenie sobie w sprawach gospodarczych i rolowanie tych trudności na później.
    Jeśli Pan uważa, że tak wygląda "radzenie sobie"...
  • @Cezary Bialik 08:32:13
    Nie ma Pan racji.
    Bierze Pan pod uwagę tylko część zagadnienia - to co widać, a nie uwzględnia pan tego, czego nie widać.

    Łatwo jest zauważyć i obliczyć, że dla biednej rodziny suma podatków płaconych bezpośrednio wzrośnie o kilka procent.
    Ale nie widać tego, że po zlikwidowaniu ogromnej skali marnotrawstwa spowodowanego przepisami, ustanowionymi przez państwo monopolami, ogromnymi wydatkami budżetowymi itp..., ceny produktów spadną i to znacznie. Ogromne ilości środków produkcji są lokowane w inwestycje nie służące nikomu, ale finansowane z przymusowo odebranych ludziom pieniędzy.
    Te środki produkcji będą musiały znaleźć swoje miejsce tam, gdzie jest na nie popyt, a więc w produkcji dóbr potrzebnych tym ludziom, a to obniży cenę tych dóbr.

    To tak samo jakby Pan pracował w firmie, która płaci 10 tys miesięcznie, ale ustala obowiązkowy zakup z tych środków
    - co tydzień nowego garnituru od Armaniego
    - co miesiąc zmianę tapicerki w samochodzie na inny kolor z najwyższej jakości skóry
    - co miesiąc przemalowanie na nowy kolor, a każdego roku zmianę samochodu.

    Wszystko razem 8000 miesięcznie kosztów zupełnie niepotrzebnych.

    I teraz ktoś mówi; proponuję aby tą durną firmę rzucić i zatrudnić się na swoim szacując dochód na 5000zł. A Pan by powiedział; to jest nie możliwe, mój syn obecnie dostaje marne kieszonkowe 50zł i na nic go nie stać, a jak dochody spadną o połowę, to on już zupełnie nie wyrobi.

    Widzi Pan bezsens takiego rozumowania?

    A działalność państwa obecnie wymusza marnotrawstwo na skalę porównywalną jak w tym przykładzie.
    Nie ma możliwości żeby po zmianie tej sytuacji komukolwiek żyło się gorzej.
  • @imran 09:36:33
    Ogromne wydatki budżetowe w większości finansują usługi które na WR będą odpłatne wraz z naliczonym zyskiem. Czy skala zysku będzie mniejsza niż marnotrawstwo nie wiem ja optymistycznie zakładam ,że efekt zmiany wyjdzie na zero.
    W Chinach przedsiębiorcy nie są obciążani zbędnymi wydatkami dzięki temu maja kolorowe rzeki i w dzień mogą swobodnie korzystać z noktowizorów.

    Ależ łatwo zlikwidować państwowy rabunek wystarczy wybrać tych którzy z nim skończą.

    Prywatna firma zamawia opakowania na nową linię produktów, okazuje się ,że "zabezpieczyła" się w nie na następne 10 lat. Dwa lata później powtarza swój "sukces" z inną linią.
    Inna firma aby "robić obrót" sprzedaje z 1% marżą i dopiero audyt zewnętrzny likwiduje ten biznes.
    Ubezpieczyciel sprzedaje polisę gdy dochodzi do jej zamknięcia okazuje się ,że "dochód" z niej to 50% wpłaconej kwoty

    Błędy popełniają wszyscy a totalna wolność gospodarcza wydaje się słabym remedium i z pewnością nie dla najsłabiej uposażonych.
  • @Cezary Bialik 08:32:13
    "Warto może sobie zadać pytanie komu WR potrzebny jest do szczęścia."

    Choćby Mi , a nie jestem wielkim kapitałem, tylko bardzo małym.
    Komu potrzebne tysiące regulacji, instytucji nadzoru - to wszystko podnosi koszty towaru który pan kupuje!! To wszystko sprawia, że na rynku jest mniej firm, mniej pracy!!


    "Aktualnie samorządy dokładają do transportu publicznego około 30 mld gdy tego zabraknie ceny mogą wzrosnąć spokojnie o 50%."

    Jak dokładają to znaczy że to nie działa efektywnie!!
    Ja żyję w małym miasteczku i nie korzystam z komunikacji publicznej, oprócz komunikacji publicznej na przystankach widzę "busy" prywatne i do nich samorządy nie muszą dopłacać!!

    A ceny nie wzrosną o 50 % tylko będzie pan miał więcej w kieszeni bo te 30 mld nie zostanie zmarnowane!!


    "Kto więc na nim skorzysta?"

    My zwykli podatnicy!! Bo nie zostaniemy okradzeni na te 30 mld i to zostanie nam w kieszeniach!!
    Bogaci tego prawie nie zauważą no chyba że mieli działkę w dystrybucji / marnowaniu tych 30 mld-ów


    "Podatek pogłówny dotknie najmniej zarabiających , z prostej przyczyny posiadając dzieci najczęściej dostawali zwrot całego podatku . Teraz zostaną bezwzględnie nim dotknięci."

    Tak dotknie ale w poprzedniej dyskusji wykazałem panu że całościowo będzie pan miał więcej w kieszeni pieniędzy o ponad 1000 zł plus będzie więcej pracy czyli zarobki wzrosną, do tego nie będzie becikowego w postaci długów państwa, więc niech pan nie wyciąga kawałka całości tylko spróbuje patrzeć całościowo.


    "Ujednolicenie podatku VAT na 15%
    Mam przed oczami paragon ze stonki
    Sprzedaż 40,77 przy stawce 23% podatek 7,62 po zmianie 4,97
    Sprzedaż 42,24 przy stawce 8% podatek 3,13 po zmianie 5,86
    Sprzedaż 123,97 przy stawce 5% podatek 5,90 po zmianie 17,71

    Tak na oko będę „zarobiony” na jakieś 12 zł, oznacza to ,że dla zwykłego zjadacza chleba wzrost kosztów konsumpcji bieżącej."

    12 zł z 200 zł to wzrost o około 5 %, ale w innym miesiącu będzie pan miał inną strukturę wydatków i będzie pan miał pewnie zysk.
    Nawet jakby kupował pan tylko ze stawką 5 % to pana strata w żaden sposób nie ma szans na przerośnięcie korzyści z tytułu obniżenia cen wynikającego z ożywienia aktywności gospodarczej, redukcji podatków, likwidacji kosztów prowadzenia działalności gospodarczej, eliminacji marnotrawstwa przez państwo, itd.


    "Z jednym chyba się zgodzę elitarne 3% ewidentnie skorzysta z WR. Ostatecznie lambo,mesie i TV saty itp oraz złoto stanieją"

    Nie wiem o jakim 3% pan pisze. Ja pisząc o 3% miałem na myśli zdolności intelektualne jednostki.
    Pan nie potrafi pojąć prostych rzeczy i wszystko się potwierdza. Tak długo jak będzie demokracja tak długo będziemy schodzić na dno. Rządzeniem powinien się zajmować 1% i nie mam na myśli elity finansowe, ale intelektualne. Na szczęście zbliżamy się do krachu więc większość straci głos.
  • @NUS 10:52:29
    Powtarzasz tylko mantrę o wolnym rynku wybiórczo pokazując absurdy, nie widzisz podstawowego problemu wynikającego z globalnego zawłaszczenia kapitałów i kreacji pieniądza.
    Budowa wolnego rynku mogła by się rozpocząć tylko od uspołecznienia kapitału i pieniędzy, a to nie ma szans na realizację i pozostanie tylko w marzeniach utopistów.
    ps.
    nawet "barterowcy" nie mają 100% recepty na wolny rynek
  • @Cezary Bialik 10:23:33
    >Ogromne wydatki budżetowe w większości finansują usługi które na WR będą odpłatne wraz z naliczonym zyskiem."

    W większości???

    To niech Pan sprawdzi w ustawie budżetowej ile konkretnie pieniędzy idzie na całą pomoc socjalną.
    A potem niech Pan podzieli to przez ilość ludzi, którzy w każdym przeciętnym społeczeństwie istnieją, którzy są mało sprawni, niezaradni itp. do tego stopnie, ze nie są w stanie wypracować dochodu wystarczającego na utrzymanie.
    Jak Pan szacuje ich ilość? 2%. Może 3%?
    I niech Pan podzieli ile wyjdzie na jedną osobę.

    Dałby Pan na wolnym rynku dobrowolnie taką kasę?

    Niech Pan zliczy wszystkie wydatki na dofinansowanie różnych firm, banków, eksportu, importu, węgla, wiatraków, itp...
    Kto by na wolnym rynku tyle kasy zmarnował?

    Niech Pan przyjrzy się wszystkim inwestycjom rządowym.

    Weźmy pierwszą z brzegu autostradę. Powiedzmy Warszawa - Gdańsk
    Proszę sobie policzyć jej koszt całkowity i okres budowy.
    Kto by dostarczył oszczędności na taka sumę i za jaką cenę?
    Ile musiałby kosztować przejazd aby to się opłaciło?

    Taka inwestycja nigdy by nie powstała, bo nie ma na nią popytu, ani nie ma takiej podaży oszczędności.
    Powstałyby drogi szybkiego ruchu za 20% zapewne tej ceny i wtedy byłby na nie popyt.
    A tak, zostaliśmy zmuszeni do sfinansowania czegoś, co jest nam o wiele mniej potrzebne niż setki innych rzeczy.

    Tak jest z każdą inwestycją rządową. Bo one nie uwzględnia rynkowych cen i kosztów i popytu.

    Niech Pan powie szczerze; nawet zakładając, że jeździ Pan tą autostradą co miesiąc, to czy gdyby dano Panu wybór;
    - albo jeździć autostradą, albo jeździć dziesięć razy tańszą drogą szybkiego ruchu (godzinę albo dwie dłużej) ale za to mieć co miesiąc 10% więcej na inne wydatki.
    Co by Pan wybrał?

    A stadion Narodowy? A tysiące równie bezsensownych inwestycji?

    Pewnie, ze z tego korzystamy, ale za to nie korzystamy z wielu rzeczy bardziej nam potrzebnych.
    Tylko to, z czego korzystamy dzięki rządowi widać, a to z czego moglibyśmy skorzystać gdyby nie to marnotrawstwo nie.
  • @Cezary Bialik 10:23:33
    >Ależ łatwo zlikwidować państwowy rabunek wystarczy wybrać tych którzy z nim skończą."

    Wybieramy ich co 4 lata albo częściej.

    Niech Pan nie żartuje.

    Każdy najuczciwszy człowiek jak dojdzie do władzy mając takie możliwości decydowania i taki nacisk ze strony różnych wpływowych sił, żeby to czy tamto załatwić, w końcu się podda i wejdzie w ten układ.

    Jak będzie możliwość, to będzie rabunek

    A marnotrawstwo będzie zawsze. Bo tam, gdzie nie ma rynkowych cen, po prostu nie da się skalkulować gdzie powinny pójść środki najpilniej, jakie gdzie zastosować i w jakiej ilości.
    Jeżeli np. kredyt można stworzyć, to nie ma Pan, nie zna Pan realnej ceny oszczędności, stopy preferencji czasowej ludzi.
    Nie wie Pan jak ludzie cenią rezygnację z teraźniejszych dóbr na rzecz przyszłych.
    Tej ceny nie ma, więc nigdy nie określi Pan prawidłowej ilości inwestycji.
    Nie wie Pan też jaki jest popyt np. na Stadion, albo Basen, albo Metro.
    Bo nigdy Pan nie sprawdzi jaki byłby popyt gdyby inwestycja odbywała się prywatnie z realnie zaoszczędzonych i oddanych dobrowolnie po rynkowej cenie środków.
    Widzi Pan tylko popyt przy cenie radykalnie zaniżonej kosztem innych inwestycji które nie powstały, bo ludzie te środki musieli oddać pod przymusem na tą inwestycję.
    I bierze Pan ten fikcyjny popyt jako informację o potrzebie takiej inwestycji.

    A może gdyby środki przeznaczone na autostradę przenaczyć na darmowe wczasy w Grecji dla każdego, to widziałby Pan taki sam popyt na nie jak na autostrady.
    To skąd można wnioskować która inwestycja byłaby sensowniejsza?

    Żaden uczciwy człowiek nie jest w stanie tych dylematów rozstrzygnąć jeżeli nie będzie realnych rynkowych cen, oszczędności - procentu, środków produkcji, dóbr konsumpcyjnych.

    A nie będąc i tak w stanie nic sensownego postanowić, zacznie robić to, co jest najlepsze dla niego, albo zacznie ulegać naciskom.
  • @NUS 10:52:29
    "widzę "busy" prywatne i do nich samorządy nie muszą dopłacać!!"
    Jest Pan pewien? U nie też jeździ prywatny bus i gmina jak najbardziej do niego dokłada.

    Pan napisał swoją opinię która ani nic nie wyjaśniła ani mnie nie przekonała. U jej podstawy leży przekonanie że całość oszczędzonych składek trafi do pracownika . A niby dlaczego?
    Ja za to jestem pewien że jeżeli nawet pracownik dostanie do ręki dodatkowe 1500 zł to w przypadku 4 osobowej rodziny będzie ostatecznie w plecy. Gdyż ubezpieczenia i usługi które będzie musiał wykupić przekroczą tą kwotę. O odkładaniu na emeryturę nie będzie nawet co marzyć.

    Zastanawiam się skąd u wolnorynkowców taka wiara w "cud gospodarczy" ,czyżby opierała się ona o doświadczenia początku transformacji. Tyle ,że bezrobocie było wtedy wysokie i jedynie zasiłki dla bezrobotnych spowodowały ,że nie skończył się wcześniej jak to stało się ostatecznie.

    Argument likwidacji marnotrawstwa i złej alokacji zasobów przez kapitał leżał u podstaw komunizmu. W ogóle wydaje się ,że siły zła na całym świecie sprzysięgły się aby nie dopuścić do powstania tego najlepszego z systemów. Co prawda w Ameryce Południowej próbowano wprowadzać go po lufami karabinów ale ostatecznie jakoś nie wytrzymał próby czasu.

    Pozwoli Pan że zachowam dla siebie to co zrozumiałem. Powołując się na owe 3% dokonałem świadomej prowokacji która miała wskazać na elitarność beneficjentów WR.

    Elity intelektualne pan Bauman, Michalkiewicz a może Niesiołowski, pani Pawłowicz a może Szczuka. Każdy ma swoje elity.
    Dziwnym trafem intelektualiści na całym świecie zajmują się tworzeniem idei i opisywaniem rzeczywistości. Jako przywódcy sprawdzają się słabo.
  • @imran 12:23:46
    Najpierw należy sobie zadać pytanie do czego służy autostrada. Mimo tego że jest najkosztowniejszym rozwiązaniem wszędzie na świecie powstają gdyż są szkieletem dróg po który odbywa się transport.
    Porównanie to tętnic,aort,żył i naczyń jest jak najbardziej na miejscu.
    Eska za 20% autostrady? może jakiś przykład.

    Jeżeli dofinansujemy wiatraki i dzięki temu ograniczymy dotacje dla węgla i zdywersyfikujemy źródła energii to jest to strata czy zysk?
    Żadne nowe źródło energii nie jest w stanie konkurować z zamortyzowanymi węglówkami. Możemy chować głowę w piasek i za czas jakiś obudzić się z cenami o 100-150% wyższymi. takie np. będą koszty wytworzenia w jądrówkach do których przybiera się rząd.

    Tak można rozbierać każdy element i okazuje się że prosta recepta to najczęściej mit
  • @Cezary Bialik 12:59:54
    >U jej podstawy leży przekonanie że całość oszczędzonych składek trafi do pracownika . A niby dlaczego?"

    Tak działają mechanizmy rynkowe.

    Gdyby zmalały koszty pracy, a ceny wytwarzanych dóbr nie, to zysk przedsiębiorców by się zwiększał.
    a zwiększony zysk przyciągałby więcej osób którzy woleliby sami zostać przedsiębiorcami zamiast pracownikami.
    Mniejsza liczba pracowników a większa przedsiębiorców musiała by zmniejszać zysk tych drugich a zwiększać płace pierwszych.
    Jeżeli w danym momencie przy składkach istnieje równowaga, to po obniżeniu składek jest ona zakłócona i system będzie dążył do jej wyrównania.
    Chyba, że system nie jest w stabilnej równowadze lecz jest w dany punkcie utrzymywany sztucznie. Tak jak obecnie, dana płaca nie wynika z gry rynkowej lecz z przepisów.
  • @imran 12:37:37
    Ja nie neguję potrzeby istnienia rynku i konkurencji. Ja neguję istnienie WR jako niebezpiecznej idei.
  • @imran 13:19:57
    "Tak działają mechanizmy rynkowe. "

    Sama chęć do stania się przedsiębiorcą to odrobinę mało.
    Umowy śmieciowe jak do tej pory nie spowodowały eksplozji zatrudnienia. Następuje za to kanibalizacja zwykłych umów o pracę
  • @Cezary Bialik 13:15:28
    Sam Pan sobie dał odpowiedź;

    "Jeżeli dofinansujemy wiatraki i dzięki temu ograniczymy dotacje dla węgla i zdywersyfikujemy źródła energii to jest to strata czy zysk?"

    Jeżeli są dotacje do węgla, to dlatego węglówki są tańsze.

    Naturalny mechanizm działałby tak, że coraz droższe wydobycie węgla podwyższałoby jego koszt i opłacałoby się inwestować w inne źródła.

    Pan się godzi z absurdem, że Państwo najpierw dofinansowuje wydobycie węgla, żeby energia była tańsza, a potem dofinansowuje drogą energię z wiatraków, żeby była tańsza i zastąpiła kończący się węgiel?

    Gdyby ta kwestia nie była regulowana, to węgiel byłby coraz droższy, elektrownie węglowe płaciłyby ogromne odszkodowania zasądzone przez ludzi którym zatruwają środowisko, a w związku z tym już dawno ktoś zrobiłby biznes na jakiś tańszych źródłach. Wcale nie wiadomo czy wiatrakach, czy czymś innym.
    A może na systemach oszczędzających energię?

    A tak, to państwo myśli za wszystkich. Państwo wie, że do węgla trzeba dopłacań bo jak jest tania energia to lepiej, państwo wie, że węgiel się kończy więc trzeba w wiatraki a nie w coś innego, państwo wie, jakie normy izolacji wprowadzić itp...
    Przedsiębiorczy ludzie kierując się zyskiem by na to nie wpadli?
    Tylko minister jest taki mądry, że wie jak wszystkim sterować.


    Co do autostrad, to koszt budowy średnio w Polsce to 10mln Euro
    Koszt np. drogi gminnej 5m szer podobno 1,5mln zł max.

    Koszt drogi krajowej 4mln zł czyli 1ml Euro.

    Gdyby była w tym zakresie konkurencja to pewnie byłoby jeszcze taniej.
  • @Cezary Bialik 13:25:56
    Czyli jest Pan zdania, że ilość przedsiębiorców w stosunku do pracowników nie zależy od zysków jakie osiągają przedsiebiorcy i płac jakie osiągają pracownicy?

    Przecież te role nie są przypisane. Człowiek kalkuluje i idzie tam, gdzie mu się bardziej opłaca.
    Ja miałem 20 lat temu firmę, ale jak zyski były małe i dostałem ofertę lepszej pracy, to skorzystałem.
    Ale jak znalazłem możliwość większych zarobków na własny rachunek, to znowu zmieniłem.
    I znam takich wielu.
  • @imran 13:39:11
    Cena węgla jest tylko składową kosztów energii. Podstawowa kwestia to fakt zamortyzowania obiektów i brak umieszczenia w kalkulacji kosztów odtworzenia mocy które niedługo trzeba będzie odstawić chodzi o około 8 GW mocy czyli około 20% naszych zasobów.

    Państwo myśli bo prywatnym firmom energetycznym wisi bezpieczeństwo energetyczne. Gdy przyjdzie do załamania rynku mocy ceny rynkowo pójdą do góry o 300% i znajda się środki na nowe obiekty.
    Coś podobnego przećwiczyła Kalifornia, gdy doszło do załamania Rusłanami dowożono agregaty gazowe.

    "Koszt drogi krajowej 4mln zł czyli 1ml Euro."
    Ciekawe u mnie remont powiatówki po jednym pasie kosztował 1,5 mln.
    Wykonał go nie wójt tylko najtańszy prywatny wykonawca.
    Poproszę o źródła na których oparł Pan swoje dane. Ja niestety tablicy z drogi nie zdejmę.
    mały przykład sprzed 4 lat.
    http://skrwilno.pl/rpo/101-budowa-drogi-gminnej-nr-120408-c-skrwilno-wolka-etap-2-od-km-12645-do-km-2704
  • @Cezary Bialik 14:05:08
    http://www.gminadopiewo.pl/forum/sprawy-lokalne/koncepcja-budowy-i-rozbudowy-drog-w-gminie-dopiewo
  • @imran 13:58:17
    Oczywiście role nie są przypisane ale do uruchomienia wielu przedsięwzięć przydał by się kapitał. Ponadto umiejętność wykonania jakichś czynności nie zawsze przekłada się na umiejętność poprowadzenia biznesu.
  • @Cezary Bialik 12:59:54
    Podjął szanowny Pan bardzo ważną kwestię.

    Uważa szanowny Pan, że obecnie dzięki państwowemu redystrybucjonizmowi przeciętni pracownicy zyskują kosztem nielicznych bogaczy. Po hipotetycznym wprowadzeniu wolnego rynku sytuacja materialna przeciętnych pracowników uległa by pogorszeniu.

    Chciałbym się powołać na opinię jednego z przedstawicieli lewicy - który stawia tezę wprost przeciwną:
    http://lewica24.pl/ludzie-i-polityka/44-ludzie-i-polityka/4835-lukasiewicz-biedni-pomagaja-bogatym-czyli-historia-podatkow.html

    Na podstawie tych samych faktów zwolennicy WR uważają, że likwidacja państwowej redystrybucji i wprowadzenie WR spowoduje poprawę sytuacji materialnej ludzi biednych i przeciętnych.
  • @Cezary Bialik 14:12:58
    Proszę Pana, na ceny, tak dowolnego towaru, jak i pracy wpływ mają tzw. konsumenci, dostawcy marginalni.
    Więc nie ma znaczenia to co Pan pisze, że "nie zawsze" się przekłada, że trzeba kapitał itp.
    Wystarczy, że niewielka część tych, co jeszcze byli pracownikami, ale się wahali i mieli możliwości, przejdzie na drugą stronę i to wpłynie na ceny pracy. Nie musi np. 50% zadeklarować że odchodzi z pracy.

    Co do dróg, to w pańskim linku jest droga gminna poniżej miliona zł za km. I to ze środków Unijnych, czyli wiadomo, że drożej i mniej oszczędnie.
    To nawet gdyby droga cztery razy szersza miała kosztować 8 razy więcej, to i tak to się mieści w 20% ceny autostrady.


    Co do węgla, to też sam Pan sobie odpowiada.
    Dlaczego firmy - spółki giełdowe prawdopodobnie nie uwzględniają kosztów amortyzacji? Bo wiedzą, że państwo będzie dofinansowywać wiatraki i inne takie, więc obecne inwestycje w infrastrukturę by się nie zwróciły. Wiedzą, że w razie co to państwo dofinansuje. byłoby w tym momencie głupotą gdyby jakaś firma żyłowała się na prawidłowe kalkulacje i myślała przyszłościowo, skoro wie, że inne firmy, które tak nie myślą dostaną dofinansowanie.
    Skoro pisze Pan, że potrzebne będzie tyle GW to wyobraża Pan sobie, żeby w wolnej konkurencji firmy nie rzuciły się na taką możliwość przyszłych zarobków, kiedy będą mogły podnieść cenę o ile teraz zainwestują.
    Wyobraża Pan sobie, żeby przy wolnej konkurencji firma przeznaczała bilion Euro na Stadion Narodowy, który wiadomo że nie zwróci się (nawet koszty utrzymania a co dopiero ten kapitał), zamiast inwestować w infrastrukturę, skoro widzi takie możliwości przyszłego zarobku?

    W Kalifornii to też było tak, że władze nakazały utrzymywać niższe ceny sprzedaży energii niż gdzie indziej, w związku z czym dystrybutorzy nie robili inwestycji oraz sprzedawali energię poza stan.
    To jest właśnie szkodliwy interwencjonizm, a nie wolny rynek.

    "Autorzy kalifornijskiej reformy (podobnie jak to się zakłada w Polsce) założyli, że w przyszłości ceny hurtowe energii będą spadać. Stwierdzili więc, że przejściowe zamrożenie cen detalicznych (do 2002 r.) pozwoli firmom dystrybucyjnym i elektrowniom na odzyskanie funduszy, jakie włożyły przed laty w modernizację. Stało się jednak inaczej – energia elektryczna zaczęła drożeć. Z początkiem roku 2000 dystrybutorzy płacili ok. 3 centów za kWh, a pod koniec grudnia już ok. 1,40 USD/kWh, nie mogli jednak przerzucać rosnących kosztów zakupu energii na odbiorców. Skutkiem tego na początku 2001 r. dwie główne spółki Pacific Gas & Electricity oraz Southern California Edison, obsługujące ok. 70 proc. rynku Kalifornii, były zadłużone u dostawców energii na 12 mld USD…. Niskie ceny energii dla odbiorców i szybki wzrost gospodarczy wywołały ogromny wzrost popytu. Jednocześnie elektrownie zniechęcone niskimi cenami w Kalifornii masowo zaczęły sprzedawać energię do innych stanów. Nie budowano nowych bloków energetycznych, gdyż było to mało opłacalne.”
    Cytat z p.e.1984 http://myslnarodowa.wordpress.com/wolny-rynek-dyskusja/
  • @imran 15:53:33
    Napisałem kiedyś taką polemikę z interwencjonistą - narodowcem
    http://imran.blog.pl/2013/02/
  • @programista 14:46:16
    Dzieje się tak gdyż przedsiębiorcy korzystają z optymalizacji podatkowych czyli de facto realizują zasady WR czyli niskie lub zerowe podatki.
    Zwolennicy WR mogą tak uważać tak jak komuniści ,że sprowadzają raj na ziemi.
  • @imran 15:31:28
    "w wolnej konkurencji firmy nie rzuciły się na taką możliwość przyszłych zarobków, kiedy będą mogły podnieść cenę o ile teraz zainwestują."
    Zainwestowanie teraz podobnie nie miało by sensu istniejąca moc nie wykorzystana to czysta strata. Moc działająca zbijała by cenę więc oczekiwany zysk nie został by osiągnięty. Ponadto znaczącym czynnikiem generującym koszty jest oprocentowanie kapitału.

    Jak Pan widzi na przykładzie Kalifornii założenia często rozmijają się z rzeczywistością mimo ,że opierają się na niby racjonalnych przesłankach

    "Wystarczy, że niewielka część tych, co jeszcze byli pracownikami, ale się wahali i mieli możliwości, przejdzie na drugą stronę i to wpłynie na ceny pracy."
    W warunkach blisko 15% rzeczywistego bezrobocia ,po emigracji, 2 mln obywateli, ilu musiało by zadeklarować odejście 20 30 %?
  • @imran 15:31:28
    http://prawica.net/blog/27142
    Przy tym linku definicji domaga się termin zurbanizowany, bo jak na warunki amerykańskie to jesteśmy jednym wielkim obszarem zurbanizowanym
  • @imran 15:56:05
    No to Singapur ze swoimi limitami w medycynie jawi się ostoją socjalizmu
  • @autor
    >Może gotów był bym poprzeć idee WR gdybym nie miał przyjemności
    >sprawdzić na własnej skórze jak prywatne podmioty działają w realu.
    >I na ile mogę wierzyć w racjonalność ich wyborów

    Ok - wszystko prawda. Prywatne nie znaczy idealne - tyle że podmioty państwowe wcale nie są pod tym względem lepsze - a często przeciwnie.

    Stąd powstaje wątpliwość - czy te nieracjonalne wybory to coś spotykanego wyłącznie na wolnym rynku, czy jest to pewna uniwersalna właściwość występująca w dowolnych ludzkich działaniach (z czego wynikałoby, że nie można stworzyć systemu ekonomicznego do którego nie można wysunąć tych samych zarzutów - i tym samym krytyka samego WR o nie oparta nie jest bezprzedmiotowa)?

    WR ma tą zaletę nad innymi rozwiązaniami, że błędne decyzje obciążają ryzykiem głównie podmiot, który te decyzje podejmuje - a nie podatnika.

    Dlatego - abym mógł uznać krykykę WR za zasadną - pytam: czy istnieje LEPSZA alternatywa? I jak wygląda jej "teoria i PRAKTYKA"?

    Pozdrawiam,
    pmad
  • @pmad 18:14:56
    pytasz:
    czy istnieje LEPSZA alternatywa? I jak wygląda jej "teoria i PRAKTYKA"?

    przecie napisałem:
    Problemem jest globalne zawłaszczenie kapitałów i kreacji pieniądza.

    Budowa wolnego rynku mogła by się rozpocząć tylko od uspołecznienia kapitału i pieniędzy.

    Masz szanse na realizację ?
    NIE!!!!!!!!
    ps.
    nawet "barterowcy" nie mają 100% recepty na wolny rynek bez realizacji powyższego, chociaż są najbliżsi idei Wolnego Rynku
  • @pmad 18:14:56
    Namiastkę wolnego rynku mogło by stworzyć tylko społeczeństwo zorganizowane w DEMOKRACJĘ BEZPOŚREDNIĄ W SYSTEMIE PRZEDSTAWICIELSKIM
  • @Cezary Bialik 08:34:30
    Ano właśnie nie radzi sobie. Mimo iż mechanizmy WR działają zawsze. I w komunizmie i nawet w obozie koncentracyjnym, ale w skarlały sposób. One rodzą podziemie i czarny rynek, dzięki czemu ludzie sobie jakoś radzą.
  • @pmad 18:14:56
    Niezależnie od systemu ustroju błędne decyzje będą zawsze podejmowane.
    Zwolennicy WR uważają ,że takie błędy będą obciążać jedynie przedsiębiorcę lub osobę która dokonała takiego złego wyboru. Problem w tym ,że nikt nie żyje w izolacji.
    Błędne wybory zawsze mają oddźwięk wśród innych

    Postulat zniesienia obowiązkowych ubezpieczeń gdy uważa się 60 % za niedolne do podejmowania świadomych decyzji trąci schizofrenią. Czy po latach gdy ludzie ci pozostaną bez środków do życia społeczeństwo ma się od nich odwrócić a może zrzucić na ich dzieci.
    Aby powróciły stare dobre monarchistyczne czasy dziadów w chlewikach które teraz zamienimy na śmietniki.

    Nie wyobrażam sobie firmy która troszczyła by się o infrastrukturę poza bezpośrednim obszarem swojego zainteresowania. W Gurgaon potężne firmy międzynarodowe nie są w stanie porozumieć się w kwestii budowy dróg, wodociągów,elektrowni. Wytłumaczeniem jest to ,że państwo obiecało to zrobić. Ale skoro nie robi to może dla wygody swojej i mieszkańców miasta należało by podjąć jakieś działania.

    Alternatywą powinien być aktualny system problemem jest praktyka.
    Dlaczego nie ma np. karty „pacjenta płatnika”, jako osoba ubezpieczona mogę dokonywać płatności za wizyty lekarskie i hospitalizacje w każdym rodzaju placówki medycznej do wysokości „kosztorysowej” usługi. Jeżeli chcę wyższy standard dopłacam z własnej kieszeni.

    Podobnie może działać bon edukacyjny

    Wprowadzenie tych zasad nie wymaga WR tylko twardego przedstawienia faktów.

    Dlaczego drogi w Polsce są tak kosztowne. Może dlatego ,że radośnie zniszczono firmy lokalne i obecnie nie są one w stanie podźwignąć takich inwestycji z powodów ograniczonych zasobów i małej zdolności finansowej. Zagraniczni generalni wykonawcy za przysłanie swoich „koordynatorów” i udostępnienia naliczą sobie odpowiednia marżę.
    Na poparcie tej tezy może służyć fakt ,że małe inwestycje nie są tak horrendalnie drogie bo jest w stanie podźwignąć je lokalny przedsiębiorca, który nie musi dzielić się zyskiem.
  • @Leszy 08:11:04
    Widzi Pan z czarnym czy szarym rynkiem miałem bezpośrednio styczność przy budowie domu. I są to najbardziej traumatyczne doświadczenia z rynkiem jakie miałem w swoim życiu.
    Stopień nieodpowiedzialności osób prowadzących swoje przecież firmy był powalający.
  • @Cezary Bialik 13:25:51
    Ale dlaczego nie zatrudnił pan firmy działającej legalnie? Dlaczego mimo wszystko te osoby prowadziły swoją działalność zamiast żebrać? Dlaczego sam pan nie założy firmy budowlanej i nie wykosi tej czarnorynkowej nieodpowiedzialności?
  • @Leszy 13:34:59
    Bo kierowałem się „wolnorynkowa” zasadą najniższej ceny.
    Może dlatego ,że zawsze znajdzie się kolejny naiwny który uwierzy w „kompetencje” to jedno, drugie, że wychodzili na tym lepiej jak na żebraniu
    Może dlatego ,że poza chęciami do budowania potrzeba mieć ku temu jakieś umiejętności. A branża w której pracuję odrobinę odbiega profilem działalności od budowlanej.
    Może dlatego ,że zarabiam aby móc zapłacić za usługi osób o innych umiejętnościach.

    Ponadto osoby którym legalna firma sprzedała obok segmenty od trzech lat ciągają się po sądach gdy powychodziły „kwiatki”. Więc legalność bądź nie nie ma tu znaczenia. Były przecież przypadki „legalnych” firm które po zainkasowaniu przedpłat znikały bez wbicia łopaty w ziemię.

    To ludzie stanowią o sile lub słabości systemu nie odwrotnie.
  • @Leszy 13:34:59
    Ps. Teraz wszystkie prace w domu wykonuję sam ,tylko po co wolałbym je zlecić.
  • Nie chodzi nawet o Wolny Rynek
    Wolny Rynek jest działa zawsze i wszędzie jak prawo powszechnego ciążenia.
    Chodzi o to aby władza i jej poplecznicy zrezygnowali ze swoich przywilejów i przestali oszukiwać, grabić i ciemiężyć, a z pomocą drobnego ułamka władzy jaki sobie pozostawią, dbali o uczciwość swoja i obywateli.
    Aby nie miały miejsce przestępstwa jakie popełniał pewien słowacki zbój, a które teraz odbywają się na dużo większa skalę i to przy akceptacji tych którzy sami są okradani i mamieni, że przecież to dla ich dobra. Aby dziwki i alfonsi pod postaciami prawników, lekarzy, urzędników i wozicieli szamba nie "przepędzali obcych dziewczyn spod >>swojej
  • @Leszy 14:33:09
    Generalnie chodzi o to aby państwowi zbóje zostali zamienieni na prywatnych. Sposób rozboju się zmieni ale jego skala raczej nie.

    Takie są fakty gdy czyta się WR opisany „małym drukiem”.
  • @Cezary Bialik 14:45:28
    Homo sovieticus nie może pojąć, że coś można bez niczyjego pozwolenia ani kwitu.
    Gdzie w wolnym Rynku masz coś małym drukiem. Gdzie w Wolnym Rynku masz coś jakimkolwiek drukiem. Wolny Rynek nie jest opisany, nie jest regulowany, nie ma tam, żadnego druku, ani małego ani dużego.

    A gdyby nawet. Jak mówił kasiarz Kwinto:
    "Zresztą zamiast kraść jako dyrektor, fabrykant, sekretarz czy inny prezes lepiej już kraść par excellence jako złodziej. Tak jest chyba uczciwiej."

    prywatnemu możesz obić mordę
  • @Leszy 14:57:24
    Homo sovieticus w odróżnieniu do wolnorynkowca musi się leczyć, płacić na edukację dzieci, utrzymanie infrastruktury, policji, wojska.
    Dokłada się do muzeów i teatrów i innych bzdur, jakby śpiewnie z garami nie wystarczyło.

    "prywatnemu możesz obić mordę"
    A co z wolnością kończącą przed nosem drugiego?
  • @Cezary Bialik 15:14:46
    Dobrze napisałeś. Homosovieticus MUSI.
    Wolnorynkowiec może się leczyć za takie pieniądze jak uważa i u takiego lekarza lub znachora jakiego wybierze. Sam wybiera nauczyciela i utrzymuje mniejsza infrastrukturę. Na wojsko i policję musi płacić podobnie jak homosovieticus ale mniej, bo dostaje efektywniejszą służbę.
    Nie MUSI dokładać się do bzdur.

    Jeśli ktoś wyciąga rękę po moje to mam moralne prawo obić mu mordę, w ramach mojej wolności. I jest to uszanowane. A spróbuj obić mordę urzędnikowi, który zajmuje Twoją pensję bo wyciąłeś swoje drzewo na swoim terenie.
  • @Leszy 15:28:12
    Generalnie kraina "wiecznych łowów"
    Pytanie czemu jeszcze nigdzie nigdy nie powstała?
  • @Cezary Bialik 15:35:43
    ha ha
    nie wiesz?
    Wciskanie Wolnego Rynku, to jest hasełko polityków na które łapią leszcze.
  • @Cezary Bialik 15:35:43
    Istniała od zawsze. Ale też od zawsze istnieli przestępcy i zbrodniarze. Zwłaszcza u władzy.
  • @Cezary Bialik 13:21:28
    >Zwolennicy WR uważają ,że takie błędy będą obciążać jedynie
    >przedsiębiorcę lub osobę która dokonała takiego złego wyboru.
    >Problem w tym ,że nikt nie żyje w izolacji. Błędne wybory zawsze
    >mają oddźwięk wśród innych

    Ok. Zgoda - nikt nie żyje w izolacji, a trzepot skrzydeł motyla w Ohio może spowodować burzę piaskową w Teksasie. Ale nie o to tutaj chodzi.

    Chodzi o minimalizację zjawisk które występują zawsze (i zawsze będą!!) na styku państwo - firma. Czyli tzw. prywatyzację zysków i uspołecznianie strat.

    Firmy prywatne za złe decyzje jednak odpowiadają swoim majątkiem - bankrutują. A czy może mi Pan pokazać urzędnika który za błędną decyzję odpowiedział swoim majątkiem?

    Jasne - można powiedzieć że to raczej wina niedoskonałego wymiaru sprawiedliwości, ale proszę pamiętać, że to okazja czyni złodzieja. Dlatego wolnościowcy dążą do minimalizacji góry pieniędzy jaka musi przepłynąć przez budżet.

    >Postulat zniesienia obowiązkowych ubezpieczeń gdy uważa się 60%
    >za niedolne do podejmowania świadomych decyzji trąci schizofrenią.

    Nikt nie uważa ludzi za niezdolnych do podejmowania świadomych decyzji. Po prostu wolnościowcy uważają że Pan jest najbardziej na świecie kompetentną osobą do podejmowania decyzji o pańskim życiu, natomiast jest Pan zupełnie niekompetentny do podejmowania decyzji o moim życiu - i na odwrót! Nawet jeśli w konkretnym przypadku nie jest to prawda, to domniemanie trzeba obalić i dopiero wtedy wystawić któremuś z nas żółte papiery - ale na Boga - nie róbmy tego z góry!

    Poza tym - skoro to jest takie dobre, to po co jest przymusowe? A jeśli nie jest dobre, to...

    Uważam że możliwość rezygnacji z niekorzystnej usługi jest szalenie ważna. Nawet na radzieckiej stołówce był wybór - jeść czy nie jeść ;-)
    Inaczej zostanie nam wybór, czy emerytury nie wypłaci nam I czy II filar. (Nie ma dzieci, bo młodzi ludzie płacą na emerytury, a emerytur nie będzie bo nie ma dzieci. Obłęd - jak w Paragrafie 22) Chociaż na początku można zrobić tak, że rezygnacja wymaga potwierdzonego notarialnie oświadczenia woli.

    Czy po latach gdy ludzie ci pozostaną bez środków do życia społeczeństwo ma się od nich odwrócić a może zrzucić na ich dzieci.

    Odnoszę wrażenie, że miesza Pan ze sobą dwa różne pojęcia - państwo i społeczeństwo.
    Żaden wolnościowiec nie powie Panu co ma zrobić społeczeństwo - bo społeczeństwo to nie jest żaden monolit obdarzony jedną wolą.
    Więc nie - społeczeństwo (w sensie poszczególnych ludzi) nie MA się od nikogo odwracać - natomiast w konkretnym przypadku MA PRAWO to zrobić.

    Dygresja:
    Czy gdyby tym "dziadem" nie został jakiś komunistyczny kacyk, skazany prawomocnym wyrokiem sądu na przepadek majątku (a co - można póścić wodzę fantazji) to Pan jako "część składowa" społeczeństwa - nie uznałby tego za sprawiedliwe.

    Jeśli zaś chodzi o państwo - to już z samego faktu, że społeczeństwo MA PRAWO się odwrócić od takiego delikwenta wynika, że państwo MUSI się od niego odwrócić.

    >Aby powróciły stare dobre monarchistyczne czasy dziadów
    >w chlewikach które teraz zamienimy na śmietniki.

    Cóż - po pierwsze - ludzie na skutek błędnych życiowych decyzji mogą nie tylko zdziadzieć, ale i stracić życie. Zawsze tak było, jest, i będzie. Niby można każdemu zapewnić opiekuna który będzie go pilnował - pytanie jakim kosztem. I kto się będzie opiekował opiekunem.

    Ja stawiałbym raczej na to, że człowiek sam zrobi wszystko co w jego mocy, żeby dziadem nie zostać. A przynajmniej nie pozostać.

    W ogóle, moim zdaniem, te teksty o umieraniu pod płotem w czasach "krwiożerczego kapitalizmu" są mocno przesadzone - bo empatia jest zbyt mocno wpisana w ludzką naturę. Ale to wymagałoby analizy źródeł historycznych (a nie Dickensa). Może kiedyś się tym zajmę.

    >Nie wyobrażam sobie firmy która troszczyła by się o infrastrukturę poza >bezpośrednim obszarem swojego zainteresowania.

    A w jakim celu ktokolwiek ma budować infrastrukturę poza swoim obszarem zainteresowania? Niech budują ci którzy są nią zainteresowani i w miejscu w którym są zainteresowani, bo później jest tak, że nikt z tej infrastruktury nie korzysta - a utrzymywać trzeba.

    >W Gurgaon potężne firmy międzynarodowe nie są w stanie
    >porozumieć się w kwestii budowy dróg, wodociągów,elektrowni.
    >Wytłumaczeniem jest to ,że państwo obiecało to zrobić. Ale skoro nie
    >robi to może dla wygody swojej i mieszkańców miasta należało by
    >podjąć jakieś działania.

    Co do Gurgaon - nie wiem - nie znam tej kwestii na tyle dobrze żeby odpowiedzieć. Może brakuje standardów prawnych. Z resztą ja nie jestem przeciwny temu, żeby gminy budowały lokalną infrastrukturę,
    tam gdzie jest to konieczne. Ale nie - jeśli jest finansowana z deficytu (no, chyba że ludzie się zgodzą w referendum).

    >Alternatywą powinien być aktualny system problemem jest praktyka.
    >Dlaczego nie ma np. karty „pacjenta płatnika”, jako osoba
    >ubezpieczona mogę dokonywać płatności za wizyty lekarskie i
    >hospitalizacje w każdym rodzaju placówki medycznej do wysokości
    >„kosztorysowej” usługi. Jeżeli chcę wyższy standard dopłacam z
    >własnej kieszeni.

    Może Pan - dokładnie tak działają prywatne ubezpieczenia. ;-)
    A NFZ nie jest po to żeby leczyć pacjenta, tylko żeby władza miała gdzie poupychać rodziny. Najprościej byłoby to zlikwidować, ale jeśli podejmuje się Pan naprawy - to cóż - życzę powodzenia.

    A tak na serio - nie jest to taki zły pomysł, choć diabeł tkwi w szczegółach. I podejrzewam, że mogłaby nastąpić inflacja cen usług - podobnie jak z opłatami za studia w USA (dzięki polityce tanich, gwarantowanych kredytów - sic!).

    Dlaczego drogi w Polsce są tak kosztowne. Może dlatego ,że radośnie zniszczono firmy lokalne i obecnie nie są one w stanie podźwignąć takich inwestycji z powodów ograniczonych zasobów i małej zdolności finansowej.

    Wszystko prawda. Tyle że firmy są niszczone głównie przez idiotyczne przepisy (jak metoda memoriałowa rozliczania VAT'u)
  • @pmad 19:01:21
    „Chodzi o minimalizację zjawisk które występują zawsze (i zawsze będą!!) na styku państwo - firma „
    A co ze stratami na linii klient -firma. Aktualnie okazało się , że w tarcicy którą zakupiłem brakuje 15% materiału . I nawet nie podejrzewam sprzedawcy, kupiłem w zapieczętowanym pakiecie, po prostu ktoś odrobinę „zoptymalizował” ilość w tartaku.

    „Nikt nie uważa ludzi za niezdolnych do podejmowania świadomych decyzji „
    Odczuwam silny dysonans poznawczy między tym co pisze Pan a tym co mówi JKM i pisze wielu z obecnych na Neonie „wolnościowców”

    „Odnoszę wrażenie, że miesza Pan ze sobą dwa różne pojęcia - państwo i społeczeństwo „
    A ja odnoszę wrażenie że Pan na siłę chce rozdzielić na siłę te dwa byty. Państwo to nie jakaś samoistna struktura tylko forma organizowania się społeczeństwo celem realizowania założonych celów

    „Czy gdyby tym "dziadem" nie został jakiś komunistyczny kacyk „
    Między przepadkiem mienia a zapewnieniem podstawowych środków do życia nie widzę większej sprzeczności.
    Kto zagwarantuje że za lat 20 to „styropiany” nie zostaną pozbawione majątków i środków do życia?

    „Ale to wymagałoby analizy źródeł historycznych (a nie Dickensa) „
    No cóż aktualnie jestem na etapie Hugo :) Ale z przekazów moich dziadków jakoś nie wynika nic pozytywnego.

    „Co do Gurgaon - nie wiem - nie znam tej kwestii na tyle dobrze żeby odpowiedzieć.  „
    http://sarkastycznie.salon24.pl/484043,guragaon-odnaleziony-gral-wolnorynkowcow


    „I podejrzewam, że mogłaby nastąpić inflacja cen usług „
    W przypadku sprywatyzowania medycyny oczywiści inflacja nam nie grozi. Niby dlaczego?
  • @Cezary Bialik 21:38:35
    >A co ze stratami na linii klient - firma.

    Niech pan złoży reklamację, albo poda do sądu.

    >Odczuwam silny dysonans poznawczy między tym co pisze Pan
    >a tym co mówi JKM i pisze wielu z obecnych na Neonie „wolnościowców”

    Dysonans jest tylko pozorny. Fakt JKM i s-ka mogliby lepiej dobierać słowa, ale jeśli będzie Pan miał okazję proszę wypytać do jakich konkretnie decyzji uważają że ludzie są niezdolni.

    >Państwo to nie jakaś samoistna struktura tylko forma organizowania
    >się społeczeństwo celem realizowania założonych celów

    W teorii tak. W praktyce nie. Inaczej musieli byśmy przyjąć że Polacy się samo-zorganizowali w PRL, A mój dziadek, to się sam wywiózł na Syberię pewnie. Polecam Panu zapoznać się z esejem M. Rothbarda: "Anatomy of the State" (jeśli zna Pan angielski to jest niezła wersja audio: https://www.youtube.com/watch?v=eVEBrEjE36k)
    Jak nie to u mnie na blogu jest (niestety tylko pierwsza część): http://pmad.neon24.pl/post/84604,anatomia-panstwa-cz-1

    >„Czy gdyby tym "dziadem" nie został jakiś komunistyczny kacyk „
    >Między przepadkiem mienia a zapewnieniem podstawowych środków >do życia nie widzę większej sprzeczności.

    Rozumiem że zgłasza Pan chęć wzięcia go na swoje utrzymanie.
    Ma Pan, oczywiście, takie prawo.

    >Kto zagwarantuje że za lat 20 to „styropiany” nie zostaną
    >pozbawione majątków i środków do życia?

    A co to są „styropiany”?

    Co do inflacji w stosunku do obecnej sytuacji to wątpię - zwłaszcza że na NFZ to w większości przypadków można sobie jedynie postać w kolejce a do lekarza to i tak trzeba iść prywatnie.

    Co do "bonu medycznego" to może niepotrzebnie się przejmuję inflacją (chociaż niedawny kryzys pokazuje że gwarancje rządowe kończą się bańką spekulacyjną). Jak pisałem - diabeł tkwi w szczegółach.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031